www.twinsart.pl

Wypromuj również swoją stronę sklep-handmade.pl

Wypromuj również swoją stronę
czwartek, 16 lipca 2009
Twins Open'er Festiwal!!!

artykuł

22:36, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 listopada 2008
EXKLUSIV
sklep hand madesklep hand made
18:00, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
aktivist o sklepie hand made
sklep hand madesklep hand made
17:52, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lutego 2008
Twoja Gazeta Wrzeszcz
twins gazeta
17:54, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lutego 2008
pakamera o Twins

Twins- duet sióstr

w : Wywiad z Artystą | Napisz komentarz 

Dzisiaj kilka słów o duecie sióstr Twins, które stworzyły wysukaną linię dodatków łączącą 2 pasje: projektowanie i fotografię. Specjalnie dla Was odpowiadają na moje pytania, po to aby przybliżyć swoją twórczość.

twins1.jpg

Dlaczego Twins?
Po prostu jesteśmy siostrami bliźniaczkami pomyślałyśmy ze to będzie dobra i krótka nazwa.

Od kiedy projektujecie?
Od około 3 lat zajmujemy się projektowaniem i robieniem dodatków, na początku projektowałyśmy dla siebie i znajomych. W końcu zrobiłyśmy pierwszą kolekcje torebek która rozeszła się w bardzo szybkim tempie i to dodało nam skrzydeł. Teraz jest już tego dużo więcej etui na telefon, paski, kolczyki, brzydale i bransoletki. Zawsze fascynowało nas projektowanie ale dopiero powstanie galerii internetowych dało nam możliwość rozwinięcia się. Teraz mamy apetyt na więcej marzymy o własnym sklepie w trójmieście i jesteśmy pewne ze nam się to w końcu uda.
Od kiedy istnieje duet Twins Fashion?
Od początku projektowałyśmy razem,  czerpałyśmy nawzajem ze swoich umiejętności -Marta jest fotografem a ja wizażystką i projektantką,i tak chyba już zostanie.

skąd pomysły?
Uwielbiamy intensywne kolory co widać w naszych projektach. Szukając tkanin od razu wiemy co z danego materiału zrobimy. Dużą inspiracją są dla nas podróże, spotkania z innymi artystami i oczywiście taka skarbnica pomysłów jak Internet.

twins2.jpg
Obecnie pracujecie nad..
Mamy strasznie dużo pracy przy organizowanym przez nas kiermaszu Hand Made w Sopocie. Planujemy tez własny pokaz mody, szukamy modelek i projektujemy kreacje.
Najbardziej dumne jesteście z…
Tego co do tej pory udało nam się osiągnąć.
Większość naszych pomysłów udaje nam się wprowadzić w życie i to jest piękne.
Bo teraz wiemy ze wystarczy bardzo chcieć i być wytrwałym.

Na sam koniec, dla miłośniczek mody vintage dodam, że Iwonka i Marta są również doskonałumi ciuchhunterami. Ich zdobycze oczywiście w VintageDoll. Już wkrótce nowa dostawa w ich galerii.

link do art.:

http://blog.pakamera.pl/twins-duet-siostr-216.htm

 

 

21:28, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 stycznia 2008
gazeta wyborcza

Moda na rękodzieło artystyczne

Przemysław Gulda
2008-01-02, ostatnia aktualizacja 2008-01-02 18:37

W Trójmieście coraz większą popularnością cieszą się wyroby rodzimych artystów, najłatwiej kupić je na cyklicznych kiermaszach pod nazwą "hand made", organizowanych w sopockim klubie Soho



Torby zrobione z bannerów reklamowych, kolczyki z klocków lego, ręcznie wydziergane wełniane czapy - to się dziś nosi w Trójmieście, jeśli nie chce się wyglądać tak jak wszyscy, jeśli chce się być modnym.

Coraz więcej osób chce otaczać się ładnymi przedmiotami, kupować ubrania i dodatki trochę inne niż te pochodzące z masowej produkcji. Ich zdobycie jest oczywiście trudniejsze: nie ma ich w sklepach, w otwieranych coraz częściej centrach i galeriach handlowych. Nie pochodzą bowiem z fabryk, zarzucających rynek zuniformizowanymi produktami. To zwykle wyroby tworzone w bardzo krótkich seriach, a często wręcz w postaci pojedynczych, całkowicie unikalnych egzemplarzy, najczęściej przez artystów. Aby je zdobyć, trzeba albo znać osobiście ich twórców, albo zyskać jakąś szansę kontaktu z nimi.

Moda na tego typu przedmioty jest coraz bardziej widoczna. Nie ma oczywiście - i nigdy nie będzie miała - wymiaru masowego, ale ludzi ubierających się inaczej niż wszyscy, noszących nietypowe torby, biżuterię czy buty, można zobaczyć tu i ówdzie na ulicy czy na różnego rodzaju imprezach.

Znakomitym narzędziem, za pomocą którego artyści mogą sprzedawać swoje produkty, a zainteresowani klienci poznawać ich ofertę, stał się internet. Prawdziwym fenomenem okazała się uruchomiona już kilka lat temu strona Wylęgarnia. Dzięki prostemu mechanizmowi, na której jest oparta, łatwo jest przeglądać oferowane do sprzedaży przedmioty i kupować je: po kilku dniach od złożenia zamówienia trafiają do nabywcy w paczce pocztowej.

W Trójmieście jakiś czas temu pojawił się nowy sposób kupowania nietypowych przedmiotów. Wystarczył prosty pomysł i zaangażowanie kilku osób, żeby w ciągu kilku zaledwie miesięcy zainicjować przedsięwzięcie, które działa dziś jak śniegowa kula - każdego miesiąca jest coraz większe, coraz ciekawsze, a zarazem - wzbudza coraz większe zainteresowanie.

- Wylęgarnia to znakomity pomysł, ale ma jednak bardzo poważną wadę - opowiada Iwona Dawicka, połowa siostrzanego duetu artystycznego Twins. - Nie umożliwiała bezpośredniego kontaktu z twórcą danego przedmiotu, nie dawała szansy na spotkanie. Postanowiłyśmy taką szansę stworzyć. Przez dłuższy czas próbowałyśmy sprzedawać nasze produkty przez internet albo jeździć z nimi do Warszawy. Uznałyśmy jednak, że Trójmiasto też może mieć swój udział w tworzeniu się mody na przedmioty tworzone przez artystów.

W ten sposób w głowach sióstr Dawickich, które z powodzeniem można dziś traktować jako prekursorki i animatorki trendu "hand made" w Trójmieście, powstała idea "kiermaszu hand made" - spotkania artystów zajmujących się rękodziełem i klientów, którzy chcą nabyć ich wyroby. Pierwsza edycja odbyła się w kwietniu 2007 r. w sopockim klubie Soho i okazała się wielkim sukcesem. Co więcej - niemal od razu zrobiło się jasne, że to nie będzie jednorazowa inicjatywa. Kiermasz organizowany był co miesiąc, gromadząc za każdym razem około 20 wystawców i dziesiątki klientów.

- Ma on oczywiście ważny wymiar handlowy - opowiada Agnieszka Ciesielska z wystawiającej się regularnie na sopockich kiermaszach dwuosobowej firmy Fanaberia. - Podczas kolejnych spotkań sprzedajemy coraz więcej. Ale nie tylko o to chodzi. Niezwykle ważne jest też to, że ta impreza jest szansą na osobisty kontakt z klientami i innymi artystami. Dzięki kolejnym kiermaszom poznajemy inne osoby, które zajmują się podobną działalnością, możemy się wymieniać pomysłami i doświadczeniami. A poza tym - tam po prostu jest znakomita atmosfera.

Efekty integracji trójmiejskiego środowiska artystów zajmujących się tworzeniem przedmiotów typu "hand made" są bardzo widoczne - dzięki współpracy między nimi, kolejne edycje kiermaszy są coraz lepiej zorganizowane i rozreklamowane, pojawił się też pomysł stworzenia wspólnej strony internetowej, dzięki której można by kupować produkty trójmiejskich twórców. Efekty widać także... na ulicy, gdzie coraz częściej można zobaczyć produkty kupione na kiermaszach: niecodzienne torby, czapki, biżuterię.

- Czasem mijam kogoś, kogo nie znam, a kto ma na sobie jakieś moje dzieło - opowiada Dawicka. - Za wszelką cenę staram się nie zaczepiać takich osób, ale czasem mi się nie udaje! Najczęściej moje wyroby noszą ludzie młodzi, ale czasem, i to zawsze jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, widuje także osoby starsze.

Nie da się ukryć - przedmioty "hand made" są widoczne coraz bardziej. Ich noszenie i używanie staje się wymogiem mody. Na kiermaszach wypada i naprawdę warto bywać, a twórców sprzedawanych tam wyrobów wypada i naprawdę warto wspierać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
23:01, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 listopada 2007
Gazeta Wyborcza o TWINS :)

Siła sióstr

Aleksandra Kozłowska
2007-11-16, ostatnia aktualizacja 2007-11-16 17:38

Rozkręciły trójmiejski rynek "robótek ręcznych". Organizowany przez nie kiermasz Hand Made na stałe wpisał się już w program imprez, na których warto bywać. Tym razem siostry Dawickie zapraszają na Twins Day

Zobacz powiekszenie


Siostry Iwona i Marta Dawickie czyli projektancki duet Twins działają od ponad dwóch lat. Jednak naprawdę głośno zrobiło się o nich osiem miesięcy temu kiedy w sopockiej klubogalerii Soho zorganizowały pierwsze targi Hand Made. - Nie byłam pewna czy coś z tego wyjdzie. Bałam się, że przyjdzie kilka osób, poogląda oferowane torebki i biżuterię, po czym wyjdzie nic nie kupując - wspomina Iwona.

Obawy projektantki okazały się bezpodstawne. Co miesięczny weekendowy kiermasz Hand Made przyciąga tłumy wielbicielek ręcznie robionej biżuterii, unikatowych torebek i koszulek z niepowtarzalnymi nadrukami. Niczym na londyńskim Portobello Market można wybierać wśród kolczyków z figurkami Lego, kolczyków dzierganych na szydełku, malowanych poduszek i pasków z folklorystycznym motywem. Są też rzeczy dla chłopaków, np. T-shirty "Veto" z sitodrukami. - W samym Trójmieście jest około 20 osób, które się tym zajmują, np: Mademoiselle Patrini - robi m.in. swetry, dziewczyny z Fanaberii - wykonują unikatowe poduszki czy Szambala, autorka odjazdowych kolczyków a`la tuleje - mówi Iwona - Spotykamy się więc na kiermaszu, wymieniamy doświadczenia typu gdzie kupić dobre zawieszki do kolczyków. Wcześniej sprzedawałyśmy nasze rzeczy tylko przez internet, ale brakowało nam bezpośredniego kontaktu ze sobą i z odbiorcami. A że chciałyśmy pozostać w Trójmieście, postanowiłyśmy tu spróbować coś rozkręcić. Okazało się, że zainteresowania nie brakuje.

O tym, że chce zajmować się modą, Iwona wiedziała od dawna. Skończyła gdyńską szkołę wizażu i roczne studium projektowania ubioru Profesja. - Zawsze coś szyłam, skracałam nogawki, robiłam torebki dla przyjaciół - opowiada Iwona - Ale kiedy w ciągu półtorej godziny sprzedało się w internecie pierwsze dziesięć moich torebek, dostałam prawdziwych skrzydeł. Pomyślałam, że warto spróbować rozkręcić nasz rodzinny biznesik.

I tak razem z siostrą Martą, absolwentką Sopockiej Szkoły Fotografii WFH Iwona projektuje i wykonuje (teraz już przy pomocy krawcowej) zwariowane torebki, paski, bransoletki, kolczyki i...Brzydale, czyli miśko-podobne maskotki. W swoich pracach wykorzystują fotografie robione przez Martę i motywy zaczerpnięte z polskiego folkloru. - Często pozują nam nasze zwierzaki domowe. Ale inspiruje nas właściwie wszystko: podróże do Krakowa, Berlina, internet - wylicza Iwona.

Twins Day - Kika Cafe, Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Grunwaldzka 140, sobota, niedziela, godz. 13-18, wstęp wolny. Kolejne kiermasze Hand Made odbędą się w Soho w dniach 8-9 i 22-23 grudnia. www.twinsfashion.blox.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Link do art.
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35611,4680495.html
13:05, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2007
O kiermaszu Hand Made w gazecie "Zegarki & Biżuteria"
prasa
10:52, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 października 2007
twins na ludowo

 

Gazeta .pl MODA

atyluł o TWINS

Wyjątkowo na ludowo!

Jagna Jaworowska
2007-10-14, ostatnia aktualizacja 2007-10-14 22:11

Na ulicach coraz łatwiej dostrzec wpływ polskiego folkloru. Choć zazwyczaj ogranicza się on do chust z nadrukowanymi kwiatami czy do czerwonych drewnianych korali, to jednak powoli ulega to zmianie. Wszystko dzięki młodym projektantom, którzy wykorzystując w swoich pracach ludowe motywy, dopasowują je do współczesnej mody

W Polsce ludowe ozdoby i stroje przez długi czas były traktowane "po macoszemu". Tak naprawdę dużą popularnością cieszyły się tylko w latach 70., kiedy to stanowiły część polskiej odmiany mody hippisowskiej (wystarczy wspomnieć charakterystyczne stroje Maryli Rodowicz. Jednak powoli ludowe motywy uwalniają się od dogmatu zaściankowości i zgrzebności; coraz częściej pojawiają się w kolekcjach młodych projektantów.

Jednymi z pierwszych, które zdecydowały się użyć cepeliowskich wzorów, były Twins, czyli siostry Iwona i Marta Dawickie. Motywy ludowych wycinanek wykorzystują przy robieniu kolczyków, bransoletek, pierścionków, ozdabiają nimi paski i torby. Nie kopiują jednak bezmyślnie ludowych wzorów, wręcz przeciwnie - ich dodatki charakteryzuje nowoczesna i oryginalna, czasem wręcz zaskakująca forma.

Biżuterię inspirowaną folklorem tworzy też Anna Sańczuk, znana jako Sanka. Z filcu, wełnianego sukna, drobnych koralików i kolorowych nitek wyczarowuje koguciki, matrioszki, chłopów w kapeluszach. Bardzo lubię wycinanki ludowe i tradycyjne rzemiosło - przyznaje Sanka. - To są piękne rzeczy, czasem nawet dzieła sztuki. Ten świat mnie inspiruje kolorami, podejściem do formy, swoją radością i witalnością.

Pisząc o ludowych dodatkach, nie można zapomnieć o Cepelii. Jej sprzedawcy przyznają, że przychodziło do nich ostatnio dużo młodych ludzi. Korale, taśmy na rękę haftowane w łowickie kwiaty czy góralskie chusty wzbudzają coraz większe zainteresowanie. Często jednak bardziej opłaca się przeszukać szafę babci czy kupić coś na straganie, bo na oryginalną chustę za 290 złotych nie każdy może sobie pozwolić.

Ludowe inspiracje przenikają powoli do ubrań projektowanych przez polskich twórców. Na pewno przyczyniają się do tego konkursy takie jak "Moda Folk" organizowany przez Krajową Izbę Mody. Jego ostatnią edycję wygrała Katarzyna Lewandowska ze swoją kolekcją "Folkiem wycinane". Wykorzystując przede wszystkim luźne formy męskiego stroju ludowego, projektantka stworzyła wygodne nowoczesne stroje kobiece. Przetłumaczyła modę dawną na język współczesnego ubioru, nie odejmując jej przy tym prostoty czy uroku.

Rozpowszechnianie ludowych motywów ułatwiają sklepy on-line. Niektóre skupiają się tylko na propagowaniu lokalnych wyrobów (należy do nich chociażby soroczka.pl udostępniająca przede wszystkim folklorystyczne produkty z Karpat i Bieszczad), ale istnieją też serwisy mające szerszą ofertę. Najlepszym z nich jest Ludowo Mi. Trafimy tu nie tylko na tradycyjne kurpiowskie fartuchy i łowickie paski zrobione przez ludowych artystów, ale też torby, biżuterię czy ozdoby domowe nawiązujące do polskiego folkloru, wykonane jednak przez "zwykłych" projektantów.

Zarówno artyści, jak i właściciele sklepów przyznają, że ludowe odniesienia stają się coraz popularniejsze. Nie dziwi ich też zainteresowanie, jakim darzą polski folklor zagraniczni turyści czy firmy wyłapujące ciekawe tendencje. - Jest taki trend na świecie, a na pewno w Europie, polegający na szukaniu źródeł i jeden z jego elementów to właśnie powrót do sztuki ludowej, do dawnego rękodzieła - przyznaje Magdalena Wojdyna, założycielka Ludowo Mi. Tymczasem Anna Sańczuk radzi, byśmy nie ograniczali się do własnego folkloru: "z podróży przywożę sobie różne tradycyjne wyroby, np. tkane przez góralki z Bułgarii czy przez kobiety na wietnamsko-chińskiej granicy. Choć lubię też polskie wycinanki. Bo to po prostu piękne rzeczy są".

link:
http://moda.gazeta.pl/moda/1,77803,4578133.html
17:40, twinsfashion , Prasa
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 24 września 2007
napisali o kiermaszu !!!

Co Jest Grane , Gazeta Wyborcza  :

13:30, twinsfashion , Prasa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2